Licytacje, koncerty, wyścigi wraków, mecz siatkarsko-futbolowy, kąpiel morsów, strefa rodzinna - to tylko niektóre z atrakcji, jakie przygotował na niedzielę 13 stycznia ostródzki sztab 27 Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 

Po osiemnastu niezwykle udanych edycjach festiwalu reggae i zaledwie pół roku od podpisania historycznej umowy partnerskiej z jamajskim Ocho Rios, Ostróda może utracić swój sztandarowy produkt kulturalny i największy atut promocyjny. Organizatorzy Ostróda Reggae Festival ogłosili dzisiaj, że przyszłoroczna edycja imprezy stanęła pod znakiem zapytania po deklaracji burmistrza o możliwym drastycznym zmniejszeniu finansowego wsparcia ze strony miasta. Cięcia mają dotknąć również drugi z naszych festiwali - Ogólnopolski Festiwal Muzyki Tanecznej (on też może się nie odbyć). Jeżeli rzeczywiście tak się stanie i organizatorzy zostaną zmuszeni do przeniesienia swoich imprez w inne miejsca, Ostróda straci nieporównanie więcej niż tylko dziesiątki koncertów i tysiące zadowolonych gości. Ostróda straci twarz, a na to nie możemy sobie pozwolić! 

W czwartek 29 listopada, ostródzcy radni uchwalili nowe stawki podatków od nieruchomości i gruntów, które będą obowiązywały w 2019 roku. To pierwsza taka zmiana od 7 lat. Stawki wzrosną średnio o 15%, co ma zapewnić miastu zwiększenie dochodów o około 1,5 miliona złotych rocznie. Poniżej zestawienie informacji o nowych podatkach.

21 stycznia 1945 roku to w historii Ostródy przełomowa data. Tego dnia żołnierze Armii Czerwonej przekroczyli południowe granice miasta i po kilkunastu godzinach przejęli nad nim pełną kontrolę. Ostróda była słabo broniona przez niewyszkolony oddział Volksturmu (pospolitego ruszenia). Niemcy spodziewali się natarcia na Prusy Wschodnie w rejonie Wielkich Jezior Mazurskich i tam skoncentrowali swoją obronę. Sowieci zaatakowali tymczasem od południa, okrążając i spychając ich do Bałtyku.

Obszar naszego powiatu od mniej więcej XVI wieku do 1945 roku zamieszkiwały dwie główne nacje - niemiecka i polska. Nazwy miejscowości w większości wywodzą się z tych języków, chociaż trafiają się i takie, które swoje źródło mają w języku pruskim. Na mapie z połowy XIX wieku (G.D. Reymann’s topographisher Special Karte) oprócz nazw niemieckich trafiają się także polskie - Brzydowo, Grabinek, Dylowo, Okoniak czy Kunki. Podwójne nazwy spotykamy także na mapie wydanej w Warszawie w 1932 roku przez Wojskowy Instytut Geograficzny. Możemy tu znaleźć na przykład Szyldak, Durąg, Dąbrówkę, Ostrowin, Wigwałd i wiele innych. W tym artykule postaram się przybliżyć państwu historię nazewnictwa miejscowości leżących w naszym powiecie.

Harcerska Organizacja Podziemna o kryptonimie „Iskra” była jedną ze 142 nielegalnych organizacji harcerskich, które działały na terenie Polski w latach 1944 - 1956. Została założona w Olsztynie i swoim zasięgiem obejmowała siedem powiatów województwa olsztyńskiego, w tym Ostródę i powiat ostródzki.

W upalny dzień 21 lipca 1788 roku spłonęła Ostróda. Pożar zaprószony w miejskiej słodowni przez nieostrożnego słodownika Martina Bergmanna w ciągu zaledwie 2 i pół godziny pochłonął całe miasto. W ogniu zginęło pięć osób a większość z 1539 mieszkańców miasta straciło dach nad głową. Większość z nich osiedliła się w Miłomłynie, Morągu, a także podostródzkich wsiach Kajkowo, Ornowo czy Tyrowo. Miasto zostało kompletnie zniszczone. Podejmowano nieudolne próby jego odbudowy, które o mało co nie zakończyły się całkowitym zaniechaniem i decyzją o likwidacji miasta. Pierwsi mieszkańcy powrócili do Ostródy dopiero w 1795r.

„Wyspiarze” to określenie kojarzące się najczęściej z mieszkańcami Wielkiej Brytanii, wyspy na Oceanie Atlantyckim. W ślad za tym skojarzeniem pojawia się także drugie. Wyspiarze z Wielkiej Brytanii to ludzie mocno przywiązani do tradycji swojej ziemi, być może nazbyt konserwatywni, ale dbający o każdy okruch swego dziedzictwa kulturalnego i naturalnego.

Wśród deficytów kulturalnych Ostródy, brak kina jest najbardziej zauważalny i najczęściej krytykowany przez mieszkańców. Konieczność jego budowy to oczywistość, jak to, że miasto powinno łatać dziury w chodnikach czy zapewniać ciepłą wodę w kranach, ale poprawa miejskiej oferty kulturalnej nie może ograniczać się tylko do tej jednej inwestycji. Ostróda potrzebuje profesjonalnej, opracowanej przy udziale ostródzian, strategii rozwoju kultury, ukierunkowanej na aktywizację mieszkańców i zerwanie z obrazem miasta, w którym fajnie jest tylko latem.

Rozmaitości

Grid List

Kościół pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny to jedna z najstarszych i najbardziej charakterystycznych ostródzkich budowli. W swoich wnętrzach kryje wiele cennych zabytków, m.in.: gotycką Pietę z XIV wieku, osiemnastogłosowe organy z 1892 roku oraz ozdobne witraże, ufundowane przez duchownych, ostródzkie organizacje oraz najznamienitszych mieszkańców miasta i okolic.

Ostróda, 9 lutego 1929 roku. Słupki rtęci od kilku dni pokazują nawet minus 35 stopni Celsjusza. Trwa zima stulecia. Z przerębla, wyciętego na skutym prawie metrowej grubości lodem Jeziorze Drwęckim, rybacy wyławiają zwłoki mężczyzny. Szybko okazuje się, że nieszczęśnik został zamordowany. Zagadkę jego śmierci stara się rozwiązać wachmistrz kryminalny Gustaw Wirth.

Długie zatoki Jeziora Drwęckiego wrzynają się głęboko w gęste lasy, które swoimi ramionami ujmują Ostródę z trzech stron. Ten, kto przepłynie jezioro żaglówką lub zimą przemierzy je na łyżwach aż do leśniczówki za mostem, wnet może znaleźć się w pięknym wysokopiennym lesie urodziwych sosen, buków i jodeł. Jeśli nasz wędrowiec uda się na północny wschód, już po 20 minutach dotrze do małego, prawie okrągłego leśnego jeziorka, przebłyskującego spomiędzy potężnych pni sosen. Wszędzie tu rozciąga się dywan bujnie rozkrzewionych wrzosów. Lustro jeziora robi wielkie wrażenie, jest prawie czarne i lśni niczym wypolerowana stal. Gęsty las, wiotkie, delikatne trzciny, wysokie leszczynowe zarośla chronią jezioro przed podmuchami wiatru i wygląda to wszystko jak rzęsy czarnego oka, które spokojnie, z niewzruszonym smutkiem patrzy w niebo. Co ciekawe, brzegi jeziora nigdzie nie są zabagnione, wrzosy rozrosły się więc prawie aż do lustra wody. Cisza tego jeziora, przez które tylko czasem przepłynie samotna łyska lub para nurów, jest tak doskonała, wręcz niesamowita, że nawet najbardziej rozgadane grupy wędrowców, jeśli znajdą się tu przypadkiem, milkną zaskoczone widokiem Czarnego. Tak, Czarne Jezioro ma swoją tajemnicę.

Nadchodzące wydarzenia

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.