Wszystkie artykuły

Z badań archeologicznych, jak też z zachowanych XVII- wiecznych dokumentów gospodarczych wynika, że pod północnym skrzydłem zamku biegł loch. Według tradycji przekazu lokalnego, znanego w Ostródzie od XIX wieku, loch ten stanowił tajne przejście z zamku na Łazienne Przedmieście (niem. Badervorstadt), w okolice dzisiejszej szkoły nr 2. W rzeczywistości tunel ten był częścią systemu zaopatrzenia zamku w wodę z rzeki Drwęcy.

Wolnomularstwo (czyli inaczej masoneria) to chyba najbardziej tajemnicza z realnie działających organizacji. Poza niekwestionowanym faktem istnienia, skrywa wiele sekretów, które od stuleci rozpalają wyobraźnię tropicieli różnego rodzaju spisków i zakulisowych porozumień. Wielu uważa ją za tajne stowarzyszenie, powołane do sprawowania władzy nad światem. Inni zarzucają jej antykatolicyzm i chęć unicestwienia instytucji kościoła. Jaka jest prawda? I co masoni mają wspólnego z Ostródą?

Janek Krasicki i Marceli Nowotko, Karol Świerczewski i Julian Marchlewski, funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa i Obrońcy Stalingradu - o patronach ostródzkich ulic w okresie PRL-u pisze Ryszard Bogucki.

Urodziłem się i wychowałem w Osterode Ostpreussen. Mimo, iż opuściłem to miasto w 1945 roku, wciąż uważam je za swoją prywatną ojczyznę, dom rodzinny. Dzięki propozycji złożonej mi przez "Rozmaitości Ostródzkie", po raz kolejny wracam myślami nad Jezioro Drwęckie, by spisać to, co zostało w pamięci po dawnej Ostródzie.

Bieda, wysokie bezrobocie, rozczarowanie kolejnymi rządami Republiki Weimarskiej i przekonanie o potrzebie silnego przywództwa - wszystko to sprawiło, że pruscy Mazurzy wręcz zakochali się w Adolfie Hitlerze i jego socjalnych obietnicach. To właśnie w mazurskich powiatach Prus Wschodnich, naziści cieszyli się najwyższym poparciem. W powiecie ostródzkim, w ostatnich wolnych wyborach z marca 1933 roku, na NSDAP zagłosowało aż 63% mieszkańców!

Obecna flaga Ostródy, przyjęta uchwałą Rady Miejskiej z 14 lutego 1996 roku, „w postaci czerwono-białej szachownicy, z herbem miasta po środku”, wzorowana jest na średniowiecznym sztandarze chorągwi komturii ostródzkiej. Pod czerwono-białą flagą, złożoną z czterech prostokątów, przypominającą znaną szachownicę lotnictwa wojskowego Polski po 1918 roku, walczyła chorągiew ostródzka w Bitwie pod Grunwaldem. W takiej formie flagę ostródzkiej komturii przedstawił Jan Długosz w swojej pracy „Banderia Prutenorum” z 1448 roku.

Ostatnia niedziela roku liturgicznego, tydzień przed rozpoczęciem adwentu, to w tradycji katolickiej niedziela Chrystusa Króla. Zupełnie inaczej było jednak u przedwojennych Mazurów, również tych mieszkających w Ostródzie i okolicach, którzy w większości byli wyznania luterańskiego.

Herb Ostródy przedstawia świętego Jerzego na koniu, zabijającego włócznią smoka. Co ciekawe, tę samą scenę widzimy w herbie stolicy Federacji Rosyjskiej, w centralnej części rosyjskiego godła oraz m.in. w godle Gruzji.

Obecna ulica Olsztyńska, przed II wojną światową składała się z trzech odcinków – od Mickiewicza do Pułaskiego była to Kasernenstrasse (później Ludendorffstrasse), od Pułaskiego do Drwęckiej Gartenstrasse, a dalej Sendenhaupstrasse. Zanim cała ulica została Olsztyńską, podobno jej fragment tuż po wojnie nosił imię Kościuszki.

Do 1933 roku, obecna ulica Jana Pawła II nazywała się Seminarstrasse czyli Seminaryjna, ponieważ przy tej ulicy, w miejscu gdzie obecnie znajduje się „Galeria Mazurska”, stał okazały budynek seminarium nauczycielskiego. Mimo tego, że w 1945 roku był tylko lekko uszkodzony, został rozebrany, a cegły, jak mówią mieszkańcy Ostródy pamiętający tamte czasy, pojechały na odbudowę stolicy. Po dojściu nazistów do władzy ulicę nazwano Adolf-Hitler-Strasse. Po 1945 roku nazwę ulicy przemianowano na Melchiora Wańkowicza. Pisarz dość krótko patronował tej ulicy. Prawdopodobnie w 1947 roku nazwano ją 1 Maja. Przez długie lata wyruszały stamtąd pochody pierwszomajowe. W 1991 roku zmieniono nazwę ulicy na Jana Pawła II.

Przed II wojną światową, dzisiejsza ulica Drwęcka składała się z trzech ulic. Od skrzyżowania z ulicą Kopernika do przejazdu kolejowego Hindenburg Strasse, dalej Friedrich Strasse do Placu Tysiąclecia, a później do ulicy Olsztyńskiej Drewenz Strasse.

Przedwojenna Wilhelmstrasse, po II wojnie światowej podobno nosiła nazwę Kilińskiego, a później Daszyńskiego. W kolejnych latach znana była jako Obrońców Stalingradu. Obecną nazwę otrzymała w 1991 roku.

Po upadku w 1525 roku (w wyniku sekularyzacji Prus) państwa zakonnego, następcą komtura na ostródzkim zamku został starosta, czyli podlegający władzy świeckiej, mianowany przez króla urzędnik. Jego zadaniem było zarządzanie majątkiem wchodzących w skład starostwa terenów, nadzór nad szkolnictwem, Kościołem, sądownictwem pierwszej instancji i policją. Mieszkał na zamku i odpowiadał za jego stan, a w szczególności zdolność do obrony w przypadku zagrożenia.

Na przełomie XIX i XX wieku Ostróda przeżywała boom budowlany, związany z rozwojem przemysłu i kolejnictwa, a co za tym idzie ze wzrostem liczby ludności. To wtedy powstało w mieście wiele secesyjnych i secesyjno-eklektycznych kamienic, których architektura odzwierciedlała gust i zasobność portfeli bogatego mieszczaństwa. Po „festiwalu ognia”, jaki urządziła w Ostródzie okupująca miasto zwycięska Armia Czerwona, pozostało ich zaledwie kilka. Jedną z nich jest pieszczotliwie nazywana przez ostródzian „pałacykiem” Willa Gladtke.

Po ponad siedemdziesięciu latach, do centrum Ostródy wraca Stary Ratusz. Nowy budynek pośrodku Placu Tysiąclecia nawiązuje swoim wyglądem do staromiejskiego ratusza po ostatniej przebudowie w 1927 roku. Przed zniszczeniem zaraz po II wojnie światowej, był on jednym z najbardziej charakterystycznych i najczęściej fotografowanych obiektów w Ostródzie. Budynek ma też ciekawą historię. 

Zamek (ul. Mickiewicza 22). Pierwsza wzmianka o drewnianej warowni pochodzi z około 1300 roku. Prawdopodobnie stanęła ona w miejscu gdzie przedtem było pruskie grodzisko. Kolejną budowlę, pewnie już ceglaną, wzniesiono na tym miejscu w latach 1349-70, kiedy komturstwem ostródzkim rządził Günter von Hohenstein. Po najeździe Litwinów w 1381 roku pod wodzą księcia Kiejstuta i spaleniu zamku, ponownie odbudowano go w latach 1407-10. Wtedy został otoczony murem i fosą.

Ostróda to miasto zielonych oraz błękitnych przestrzeni i jest tu wiele miejsc, gdzie na styku obu tych przestrzeni jawi się coś wyjątkowego. Do takich zjawisk należy bez wątpienia park Collisa. Zanim na przełomie lat 60./70. XIX wieku powstało w Ostródzie Towarzystwo Upiększania (Verschönerungsverein), północny miejski brzeg Jeziora Drwęckiego okolony był podmokłymi łęgami, gdzie zapuszczał się co najwyżej niedzielny myśliwy z lekką flintą, z nadzieją na upolowanie jakiegoś ptaka nadającego się na rodzinny obiad. Na początku XIX wieku bywał tu także zapewne Johann Gottlieb Kugelann, wybitny ostródzki entomolog i botanik, w poszukiwaniu okazów do swoich zbiorów. Poza tym panowała natura niezmącona ludzkimi zapędami.

Na polecenie króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV ówczesny minister wojny Hermann von Boyen miał uczynić z Ostródy twierdzę w południowym systemie umocnień. W latach 1843-1845, na położonym 20 metrów nad poziomem Drwęcy wzgórzu wybudowano koszary (tzw. Bergkaserne, czyli koszary na górze), które w czasie wolnym od wojen miały służyć obronie cywilnej za składnicę broni. Arsenał, który wzniesiono na planie podkowy, nie przetrwał do naszych czasów. Zachował się jedynie tak zwany tradytor, czyli budynek przeznaczony do prowadzenia ognia bocznego.

W miejscu zajmowanym dzisiaj przez cmentarz żołnierzy radzieckich, przed II wojną światową znajdował się tak zwany Plac Chwały, na którym odbywały się uroczystości patriotyczne. Stamtąd piękna dębowa aleja prowadziła na usytuowany w pobliżu dawnego cmentarza ewangelickiego Cmentarz Poległych (Ehrenfriedhof). Pochowano tutaj żołnierzy, którzy zginęli w bitwie pod Tannenbergiem w sierpniu 1914 roku.

Pierwsze koszary, tak zwane Bergkaserne, wybudowano w Ostródzie już w latach 40. XIX wieku przy dzisiejszej ulicy Garnizonowej. Kolejne, koszary Grollmana, zwane przez mieszkańców „czerwonymi”, zaczęto wznosić w roku 1890. Władze Ostródy szybko zrozumiały, że obecność wojska w mieście niezwykle sprzyja jego rozwojowi. Najpierw budowa koszar, a później usługi świadczone żołnierzom dawały pracę firmom budowlanym, tartakom, krawcom, szewcom i okolicznym rolnikom, zaopatrującym wojsko w żywność. Nic zatem dziwnego, że rajcy miejscy lobbowali na rzecz sprowadzenia do Ostródy kolejnej jednostki wojskowej.

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.