Ostróda International, czyli mazurski powrót do wielokulturowości

Analizy / reportaże
Typography

Rośnie liczba obcokrajowców, osiedlających się w Ostródzie i powiecie ostródzkim. Największą grupę imigrantów stanowią Ukraińcy, ale wśród nowych mieszkańców Ostródy i okolic są również Białorusini, Gruzini, Chińczycy, Hindusi czy Bengalczycy. Zmiany społeczne, spowodowane napływem imigrantów zarobkowych, szczególnie na naszym terenie mają wyjątkowy, historyczny wymiar. Mimo, że na Warmii i Mazurach nie pracuje tylu obcokrajowców, co na przykład na południu Polski czy Mazowszu, to jednak ich napływ jest wyraźnie widoczny i wpisuje się w wielokulturową i wieloetniczną tradycję regionu.

Tylko przez dziesięć miesięcy 2019 roku, Powiatowy Urząd Pracy w Ostródzie zarejestrował ponad 4,5 tysiąca oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcom. Ogromna większość spośród nich to obywatele Ukrainy (98%), ale zgłaszani są również Rosjanie, Białorusini, Gruzini, Mołdawianie i Ormianie. Oświadczenia to uproszczona ścieżka zatrudnienia obcokrajowców i dotyczy jedynie tych sześciu państw byłego Związku Radzieckiego. Obywatele innych krajów, poza członkami Unii Europejskiej, muszą ubiegać się o pozwolenie na pracę i zezwolenie na pobyt. W tym trybie w Ostródzie zatrudniani są m.in. Hindusi, Bengalczycy czy Chińczycy. Obywatele UE nie muszą starać się o żadne pozwolenia i na rynku pracy traktowani są na równi z Polakami. Korzystając z europejskiej swobody przepływu osób, w Ostródzie pracują m.in. Anglicy, chociaż być może niedługo, kiedy już w końcu dojdzie do Brexitu, i oni będą musieli ubiegać się o pozwolenie na pracę.

Liczba oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcom, z których korzystają głównie Ukraińcy, od momentu ich wprowadzenia rośnie skokowo w każdym roku. Jeszcze dwa lata temu, PUP Ostróda rejestrował 1,5 tysiąca takich oświadczeń, w zeszłym roku było ich 2,8 tysiąca, w roku 2019 wszystko wskazuje na to, że ta liczba prawie się podwoi. Tak duży skok nie oznacza, że wszyscy rejestrowani obcokrajowcy pracują na terenie powiatu ostródzkiego. Dwie trzecie spośród zgłaszanych obywateli Ukrainy jest delegowanych do pracy na południu Polski przez zarejestrowane w Ostródzie ukraińskie firmy. Według szacunkowych danych w Ostródzie i powiecie ostródzkim może legalnie przebywać (wliczając zarówno oświadczenia, jak i pozwolenia na pracę) ponad 1,5 tysiąca obywateli tego kraju.

Wiadomo również, że rodziny obcokrajowców coraz chętniej osiedlają się w naszym mieście. Według statystyk udostępnionych mi przez Wydział Spraw Obywatelskich Urzędu Miejskiego w Ostródzie, rośnie skokowo liczba zameldowań czasowych oraz nieznacznie ilość zameldowań stałych. W 2017 roku, ostródzki ratusz zameldował na pobyt czasowy 39 obcokrajowców i ani jednego na pobyt stały. W 2018 roku, czasowo zameldowało się 158 cudzoziemców, na stałe - 4. Do października 2019 roku w Ostródzie zameldowano na pobyt czasowy już 373 obywateli innych państw, zaś na stały pięciu. Oprócz Ukraińców (337), najczęściej meldowani są obywatele Chin (9), Bangladeszu (8) i Gruzji (7). Co roku wzrasta też liczba cudzoziemców korzystających z programu "Rodzina 500+". W tym momencie świadczenie pobiera już prawie 50 rodzin, głównie ukraińskich, ale też m.in. chińskich. Z kolei z informacji zebranych od pośredników handlu nieruchomościami wynika, że obcokrajowcy coraz częściej kupują mieszkania, szczególnie w blokach i kamienicach w centrum Ostródy.

>>> DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD TABELAMI <<<
OBCOKRAJOWCY W OSTRÓDZIE - ZAMELDOWANIA NA POBYT CZASOWY (2017 - X.2019)


OBCOKRAJOWCY W OSTRÓDZIE - ZAMELDOWANIA NA POBYT STAŁY (2018 - X.2019)
* W ROKU 2017 W OSTRÓDZIE NIE ZAMELDOWAŁ SIĘ NA STAŁE ANI JEDEN CUDZOZIEMIEC



Z ogólnopolskich badań wiemy, że prawie co trzeci z pracujących nad Wisłą obywateli Ukrainy planuje osiedlić się tutaj na stałe (jeszcze dwa lata temu było ich trzykrotnie mniej). Według badania firmy Selectivv, która analizowała połączenia z Ukrainą ze smartfonów, do Polski najchętniej przyjeżdżają ludzie młodzi: niemal 40% to osoby w wieku 21-30 lat, a ponad 30% to osoby pomiędzy 31 a 40 rokiem życia. Z tego samego badania wiemy, ze więcej niż co dziesiąta mieszkająca w Polsce Ukrainka korzysta w telefonie z aplikacji do planowania ciąży (jeszcze rok temu było to zaledwie 5%), co może sugerować, że planuje założenie rodziny i pozostanie w Polsce na stałe. Powyższe dane oznaczają, że potencjał demograficzny imigrantów jest znacznie wyższy niż ogółu polskiej populacji, co jest o tyle pozytywne, że przynajmniej częściowo może rozwiązać w przyszłości problemy starzenia się społeczeństwa, niewydolności polskiego systemu emerytalnego czy generalnie braku rąk do pracy.

Jeżeli obecna dynamika imigracji zarobkowej ze wschodu utrzyma się przez dłuższy czas, w kolejnych latach możemy spodziewać się istotnych zmian w strukturze naszego społeczeństwa. Obcokrajowcy będą stanowili coraz większy odsetek mieszkańców regionu, śmielej będą poruszać się również po rynku pracy, aspirując do coraz wyższych i bardziej odpowiedzialnych stanowisk. Za 10 czy 15 lat nikogo nie będzie już dziwić ukraiński urzędnik lub azjatycka doradczyni kredytowa.

MAZURSKI POWRÓT DO WIELOKULTUROWOŚCI

Zmiany społeczne, spowodowane napływem imigrantów zarobkowych, szczególnie na naszym terenie mają wyjątkowy, historyczny wymiar. Mimo, że na Warmii i Mazurach nie pracuje tylu obcokrajowców, co na przykład na południu Polski czy Mazowszu, to jednak ich napływ jest wyraźnie widoczny i wpisuje się w wielokulturową i wieloetniczną tradycję regionu. Tereny dawnych Prus już od momentu krzyżackiego podboju w XIII wieku były kulturowym tyglem. Tutejszą społeczność tworzyli potomkowie osadników, wywodzących się z różnych kręgów kulturowych, wyznających różne religie, mówiących różnymi językami i posiadających odmienne zwyczaje.
 
Przez sześć wieków niemieckiego panowania w Prusach, miejscowa ludność dzieliła się na niemiecko i polskojęzyczną, katolicką, ewangelicką i żydowską, tworząc typowy dla terenów pogranicza kulturowy miszmasz. Wielokulturowość ziemi ostródzkiej cechowała się przy tym pewną odrębnością i wyjątkowością. Przed drugą wojną światową, południe dzisiejszego powiatu ostródzkiego nazywano Polskimi Prusami Górnymi (Polnische Oberland) i mieszkali tam głównie pruscy Mazurzy, czyli potomkowie polskich osadników z Mazowsza. Wyznawali luteranizm i posługiwali się oryginalną gwarą ostródzką, która choć wywodziła się z mazowieckiej staropolszczyzny, to jednak różniła się znacząco zarówno od gwary mazurskiej, jak i warmińskiej. Północ dzisiejszego powiatu to już Niemieckie Prusy Górne, gdzie mieszkała ludność niemiecka, mówiąca równie wyjątkowym dialektem wysokopruskim języka niemieckiego (ludność pozostałych rejonów Prus używała dialektu dolnopruskiego). Ostróda leżała dokładnie na granicy wpływów obu kultur i języków.

Po II wojnie światowej, przyłączeniu południowej części dawnych Prus Wschodnich do Polski oraz następującej po nim wielkiej wymianie ludności, społeczność Warmii i Mazur, mimo że z pozoru jednorodna, nadal była bardziej zróżnicowana niż lokalne społeczności w innych częściach kraju. Oprócz nielicznie pozostałych autochtonów (Mazurów, Warmiaków, czy Niemców) tereny obecnego województwa warmińsko-mazurskiego zasiedlano masowo osadnikami z polskiego Mazowsza oraz repatriantami z przyłączonej do ZSRR Wileńszczyzny. Od 1947 roku nakazywano tu również osiedlenie rodzinom ukraińskim, wygnanym ze swoich domów w ramach akcji „Wisła”. Prowadzona przez władze PRL-u polityka asymilacji, doprowadziła w dużej mierze do zatarcia wielu kulturowych różnic, jednak w tradycjach ludności Warmii i Mazur do dzisiaj można odnaleźć elementy charakterystyczne dla miejsc, z których pochodzili ich przodkowie.

PRZYSZŁOŚĆ TO INTEGRACJA

Narastające procesy migracyjne i stopniowy powrót do mazurskiej wielokulturowości to duże wyzwanie dla samorządów, które muszą zapewnić odpowiednie środowisko do integracji obcokrajowców. Słowem-kluczem jest tutaj integracja, czyli proces przeciwny do asymilacji. O ile asymilując obcokrajowców, wymagalibyśmy od nich całkowitego upodobnienia się do nas, o tyle integracja pozwoli zachować ich odrębność, a nasze społeczności uczynić bardziej barwnymi i różnorodnymi.

Wzorem może być np. Model Integracji Imigrantów, przyjęty w 2016 roku przez Radę Miasta Gdańska z inicjatywy prezydenta Pawła Adamowicza. Celem modelu jest wzmocnienie koordynacji i współdziałania różnorodnych podmiotów, a także podniesienie jakości usług publicznych skierowanych do imigrantów. To dokument, pokazujący główne obszary i kierunki skutecznej polityki integracyjnej w samorządzie lokalnym, w dłuższym wymiarze czasowym. Model proponuje różnorodne rozwiązania integracyjne w dziedzinach takich jak edukacja, kultura, zdrowie, rynek pracy, pomoc społeczna czy mieszkalnictwo. Pokazuje przy tym jak przeciwdziałać wykluczeniu oraz promuje otwartość i tolerancję.

Migracje stanowią dzisiaj wyzwanie dla wszystkich zaangażowanych w życie publiczne, a przywołane rozwiązania mogą być wyznacznikiem działań dla samorządów, również na Warmii i Mazurach. Kształtowanie pozytywnego stosunku do innych kultur, ułatwianie komunikacji i tworzenie warunków sprzyjających integracji to jedno z najważniejszych wyzwań, przed jakim stajemy na progu trzeciej dekady XXI wieku.

Adrian Godlewski, NaszaOstróda.pl 2019.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.