Przyznaję się! Tak, tak, przyznaję się! – krzyczała Dorota, patrząc z przerażeniem na rozżarzone do białości szczypce w rękach kata.
Historia nikczemności
Seks i zbrodnia na plebanii
Komentarze (1)
Strzały przed północą, czyli giń, przebrzydły reakcjonisto!
W nocy z 17 na 18 marca 1948 roku funkcjonariusz ostródzkiego UB z zimną krwią zastrzelił kierownika hotelu „Ludowiec” (późniejszy hotel „Drwęcki”, obecnie hotel „Hindenburg” przy ulicy Mickiewicza).
Jak mnie kochasz to go zabij.
Na zwłoki Kostasa R. natrafił o 4 rano przypadkowy wędkarz. Obnażone do połowy, leżały na wznak w płytkiej wodzie u ujścia Drwęcy do jeziora, tuż obok drewnianego budynku byłej tawerny i wypożyczalni kajaków.

Ostródzki historia nikczemności



